W poprzednim rozdziale:
- Kornela!- podeszłam do niej i mocno ją przytuliłam.
- Cześć. Kamil powiedział mi , że ostatnio masz problemy zdrowotne, więc postanowiłam tu przyjechać i coś ugotować. - zaśmiałyśmy się- Bo jakby Kamil coś gotował to mogło być jeszcze gorzej .
- Kornela!- podeszłam do niej i mocno ją przytuliłam.
- Cześć. Kamil powiedział mi , że ostatnio masz problemy zdrowotne, więc postanowiłam tu przyjechać i coś ugotować. - zaśmiałyśmy się- Bo jakby Kamil coś gotował to mogło być jeszcze gorzej .
-Ej nie byłoby tak źle. - wtrącił Kamil, który siedział przed telewizorem i oglądał jakiś film.
- No nie w ogóle. Jakbyś ty coś ugotował to moglibyśmy tego nie przeżyć. - stwierdziła Kornela.
-Wiem coś o tym- powiedziałam tak cicho, że tylko ona mnie słyszała.
- Jak kiedyś zrobił mi "kisiel"- zrobiła cudzysłów- to to nie był kisiel tylko woda z białym proszkiem . Zgadnij dlaczego.
- Nie wiem .
- Bo zapomniał, że tą wodę co się do tego wlewa to trzeba zagotować. - powiedziała i od razu wybuchłyśmy śmiechem.
Nie wiedziałam , że Kamil jest aż taką ciapą Hahha. Dobra rozumiem, że nie musi umieć gotować rzeczy typu spaghetti , pierogi czy gołąbki. Ale żeby nie umieć zrobić kisielu ? To już lekka przesada. Oj ja go nauczę gotować. Hahah .
- Kornela mam pewien pomysł , żeby nauczyć Kamila gotować. Wiesz zapiszemy go na jakieś lekcje czy coś.
- Wiesz to nawet nie jest zły pomysł, tylko to może być trochę dziwne dla tych ludzi co tam będą się uczyć, bo nic się nie nauczą tylko będą się ślinić na jego widok .
- No fakt. To może my go nauczymy ?- zaproponowałam.
- Ja odpadam. Próbowałam już i ja za nic w świecie więcej nie podejmę się tego zadania. Przecież on umie tylko wodę zagotować.
- Oj ja go nauczę. Kochanie- krzyknęłam tak , żeby mnie usłyszał
- Tak ?- popatrzył się na nas. Chyba nie słyszał o czym rozmawiałyśmy. I dobrze. Nie będzie nas podsłuchiwał. Jeszcze tego brakowało. Chcę mieć trochę prywatności. Nie chcę, żeby zawsze wszystko wiedział.
- Kiedy masz następny koncert ?
- Yyyy . Teraz mam praktycznie codziennie, więc dzisiaj i jutro jestem tylko w domku, potem wyjeżdżam i wrócę- zastanowił się chwilę i chyba coś liczył na palcach- za 2 tygodnie.
- I po tych dwóch tygodniach zostaniesz na ?
- Na kilka dni a co ?
- Nie nic . Chciałabym ci powiedzieć, żebyś zaopatrzył się fartuch do gotowania bo mam zamiar cię czegoś w końcu nauczyć.
- Oj wątpię, że ci się to uda, ale zawsze możesz spróbować.
Wszyscy zaczęliśmy się śmiać. Kornela właśnie skończyła gotować obiad. Był pyszny. Byłam naprawdę głodna, bo przez te wymioty, które o dziwo mi przeszły , nie jadłam praktycznie nic. Gdy skończyliśmy jeść Kamil powiedział:
- To teraz ja pozmywam naczynia , a wy pójdziecie się jakoś ogarnąć bo wyglądacie potwornie, bez obrazy i potem gdzieś wyjdziemy razem z chłopakami- woow. Kamil idzie zmywać.
- Kasia ? Co ty mu zrobiłaś ? To chyba nie jest Kamil .
- Ja nic mu nie zrobiłam . - zaczęłam na początku nie wiedziałam o co jej chodzi, ale potem zczaiłam, że chodzi jej o to zmywanie.
- Ty na prawdę na niego dobrze wpływasz. ON nigdy z własnej woli nie zmywał naczyń. Co ja gadam . ON nigdy nie zmywał naczyń .
Zaśmiałyśmy się.
- Ej. Nie rób ze mnie jakiejś niedojdy . Ja Kamil Bednarek jak chcę to potrafię.
- No właśnie jak chcesz- powiedziała Kornela.
Poszłyśmy z Kornelą do garderoby . Kamil w tym czasie poszedł zmywać naczynia i sprzątać po obiedzie , a raczej bardziej kolacji, ale mniejsza z tym .
- To pomożesz mi coś wybrać ?- zapytałam wskazując na ubrania w szafie.
- Oczywiście. Zrobię cię na istne cudo.
Kornela wybrała mi to :
I uczesała mnie tak:

A wszystko dopełnił delikatny makijaż.
- Woow. Jesteś niesamowita. Nawet nie wiedziałam , że ja mogę tak wyglądać. A teraz ja zrobię coś z tobą .
Wybrałam jej to:

Nie mogłam jej w nic uczesać, bo ma warkoczyki, więc związałam je tylko w kitkę. Wyglądała ślicznie. Gotowe wyszłyśmy do kuchni. Kamil zostawił dla nas karteczkę.
" Nie chciałem wam przeszkadzać. Jak tylko się wyszykujecie idźcie do klubu Beach . My już tam na was czekamy ~ Kamil"
Poszłyśmy do klubu. Było tam dużo ludzi. W tłumie znalazłyśmy chłopaków i Kamila, którzy siedzieli przy stoliku w kącie . Podeszłam do nich chciałam coś powiedzieć, ale zrobiło mi się słabo.
- Kasia ? Co ci.....
_______________________________________________________________________________
A w następnym rozdziale postaram się napisać co jest powodem tego wszystkiego.
- Jak kiedyś zrobił mi "kisiel"- zrobiła cudzysłów- to to nie był kisiel tylko woda z białym proszkiem . Zgadnij dlaczego.
- Nie wiem .
- Bo zapomniał, że tą wodę co się do tego wlewa to trzeba zagotować. - powiedziała i od razu wybuchłyśmy śmiechem.
Nie wiedziałam , że Kamil jest aż taką ciapą Hahha. Dobra rozumiem, że nie musi umieć gotować rzeczy typu spaghetti , pierogi czy gołąbki. Ale żeby nie umieć zrobić kisielu ? To już lekka przesada. Oj ja go nauczę gotować. Hahah .
- Kornela mam pewien pomysł , żeby nauczyć Kamila gotować. Wiesz zapiszemy go na jakieś lekcje czy coś.
- Wiesz to nawet nie jest zły pomysł, tylko to może być trochę dziwne dla tych ludzi co tam będą się uczyć, bo nic się nie nauczą tylko będą się ślinić na jego widok .
- No fakt. To może my go nauczymy ?- zaproponowałam.
- Ja odpadam. Próbowałam już i ja za nic w świecie więcej nie podejmę się tego zadania. Przecież on umie tylko wodę zagotować.
- Oj ja go nauczę. Kochanie- krzyknęłam tak , żeby mnie usłyszał
- Tak ?- popatrzył się na nas. Chyba nie słyszał o czym rozmawiałyśmy. I dobrze. Nie będzie nas podsłuchiwał. Jeszcze tego brakowało. Chcę mieć trochę prywatności. Nie chcę, żeby zawsze wszystko wiedział.
- Kiedy masz następny koncert ?
- Yyyy . Teraz mam praktycznie codziennie, więc dzisiaj i jutro jestem tylko w domku, potem wyjeżdżam i wrócę- zastanowił się chwilę i chyba coś liczył na palcach- za 2 tygodnie.
- I po tych dwóch tygodniach zostaniesz na ?
- Na kilka dni a co ?
- Nie nic . Chciałabym ci powiedzieć, żebyś zaopatrzył się fartuch do gotowania bo mam zamiar cię czegoś w końcu nauczyć.
- Oj wątpię, że ci się to uda, ale zawsze możesz spróbować.
Wszyscy zaczęliśmy się śmiać. Kornela właśnie skończyła gotować obiad. Był pyszny. Byłam naprawdę głodna, bo przez te wymioty, które o dziwo mi przeszły , nie jadłam praktycznie nic. Gdy skończyliśmy jeść Kamil powiedział:
- To teraz ja pozmywam naczynia , a wy pójdziecie się jakoś ogarnąć bo wyglądacie potwornie, bez obrazy i potem gdzieś wyjdziemy razem z chłopakami- woow. Kamil idzie zmywać.
- Kasia ? Co ty mu zrobiłaś ? To chyba nie jest Kamil .
- Ja nic mu nie zrobiłam . - zaczęłam na początku nie wiedziałam o co jej chodzi, ale potem zczaiłam, że chodzi jej o to zmywanie.
- Ty na prawdę na niego dobrze wpływasz. ON nigdy z własnej woli nie zmywał naczyń. Co ja gadam . ON nigdy nie zmywał naczyń .
Zaśmiałyśmy się.
- Ej. Nie rób ze mnie jakiejś niedojdy . Ja Kamil Bednarek jak chcę to potrafię.
- No właśnie jak chcesz- powiedziała Kornela.
Poszłyśmy z Kornelą do garderoby . Kamil w tym czasie poszedł zmywać naczynia i sprzątać po obiedzie , a raczej bardziej kolacji, ale mniejsza z tym .
- To pomożesz mi coś wybrać ?- zapytałam wskazując na ubrania w szafie.
- Oczywiście. Zrobię cię na istne cudo.
Kornela wybrała mi to :
A wszystko dopełnił delikatny makijaż.
- Woow. Jesteś niesamowita. Nawet nie wiedziałam , że ja mogę tak wyglądać. A teraz ja zrobię coś z tobą .
Wybrałam jej to:
Nie mogłam jej w nic uczesać, bo ma warkoczyki, więc związałam je tylko w kitkę. Wyglądała ślicznie. Gotowe wyszłyśmy do kuchni. Kamil zostawił dla nas karteczkę.
" Nie chciałem wam przeszkadzać. Jak tylko się wyszykujecie idźcie do klubu Beach . My już tam na was czekamy ~ Kamil"
Poszłyśmy do klubu. Było tam dużo ludzi. W tłumie znalazłyśmy chłopaków i Kamila, którzy siedzieli przy stoliku w kącie . Podeszłam do nich chciałam coś powiedzieć, ale zrobiło mi się słabo.
- Kasia ? Co ci.....
_______________________________________________________________________________
A w następnym rozdziale postaram się napisać co jest powodem tego wszystkiego.
WoW... Widzisz Olu udało Ci się napisać.! ;) Rozdział jest cudowny.!!! :)
OdpowiedzUsuńGenialne a te wymioty to pewwnnie ciaza jesli tak to blagam cie nie pisz tak jak wszystkie inne blogi ze ona nie bedzie chciala dziecka i rodzice Kamila beda przeciwni itp. wiesz o co mi chodzi :) . Faajny rozdzial i te zdjecia tez ok tzn fajnie ze je dodajesz bo urozmaicaja opowiadanie
OdpowiedzUsuń