Rodziały

środa, 21 sierpnia 2013

Rozdział 43

W poprzednim rozdziale :
Poszłyśmy do klubu. Było tam dużo ludzi. W tłumie znalazłyśmy chłopaków i Kamila, którzy siedzieli przy stoliku w kącie . Podeszłam do nich chciałam coś powiedzieć, ale zrobiło mi się słabo.
- Kasia ? Co ci.....

*** OCZAMI KAMILA***
- Kasia? Co ci się stało?- zapytałem, ale ona już spadała. Dobrze, że stała blisko mnie to  w porę ją złapałem. Popatrzyłem na nią. Była cała  blada. Miała zamknięte oczy, ale oddychała.
- Połóż ją na ziemi tak, żeby nogi były troszkę wyżej od głowy- usłyszałem czyjś głos. Nawet nie zastanawiałem się kto do mnie mówi. Teraz najważniejsza jest Kasia. Zrobiłem tak jak ktoś mi kazał. Jakiś facet przyniósł nam zimną wodę i mały ręcznik, żeby zrobić jej zimne okłady. Kornela szybko się tym zajęła. Ja nie wiedziałem co robić. Siedziałem koło niej i patrzyłem się jak w bóstwo. W sumie jest w tym trochę prawdy. Nie mogłem nic zrobić. Byłem w szoku. Kurwa jeszcze nigdy czegoś takiego nie doświadczyłem.
- Kamil?- usłyszałem jej głos. Teraz poczułem w sercu ulgę i takie dziwne ciepło. Obudziła się. Od razu oprzytomniałem. Pomogłem jej usiąść i popatrzyłem w jej piękne oczy.
- Co się stało? Wszystko dobrze? Zaraz przyjedzie pogotowie.- mówiła Kornela. A ja tylko powtarzałem w myślach Jest ona się obudziła.
- Nie wiem- Kasia złapała się za głowę- Szłam do was i nagle zrobiło mi się słabo.
W tej chwili przyjechało pogotowie. Zabrali Kasię do najbliższego szpitala.
*
Przepraszam gdzie znajdę dziewczynę, którą przed chwilą przywiozła karetka?- mam deja vu. Ostatnio jakoś często się o to pytam.
- Sala 21 - odpowiedziała jakaś pielęgniarka.
Razem z Kornelą ruszyliśmy kierunku, który wskazała nam kobieta.
Nie mieliśmy problemu ze znalezieniem sali. Gdy doszliśmy już na miejsce zobaczyłem w sali lekarza, który rozmawiał z pacjentką leżącą w tej samej sali co Kasia.   
-  Dzień dobry panie Bednarek. - Powiedział doktor, obrzucając mnie dziwnym spojrzeniem.
-  Dzień dobry, a raczej wieczór. - odpowiedziałem . Nie , żeby coś ale nie przyszedłem tu sam tylko z Kornelą,  a ten lekarz nawet jej nie zauważył .  Wkurza mnie to,  że niektórzy ludzie jak mnie zobaczą to nie zwracają uwagi na innych.
-  Przepraszam na chwilę- powiedział do pacjentki i zwrócił się do mnie- Mógłbym prosić pana o autograf?
Że co kurwa? Teraz? Gdy Kasia jest w szpitalu i czeka, aż ktoś się nią zajmie ten facet prosi mnie o jakiś głupi podpis?
- Dobrze- wysyczałem przez zęby. Chciałem mu w  tej chwili przywalić, ale Kornela chyba wyczuła co się święci i złapała mnie za bark.



3 komentarze:

  1. Wspaniały.!!!!. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Super. Pisz następny!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Hej,zaczęłam czytać tego bloga jakieś półtora godziny temu i tak mnie to wciągnęło,że przeczytałam wszystkie 43 rozdziały!
    Blog jest wspaniały,błagam-pisz kolejne rozdziały!

    OdpowiedzUsuń