Rodziały

niedziela, 11 sierpnia 2013

Rozdział 31

- W takim razie stan pani kasi jest stabilny, odzyskała już przytomność. Jednak jest pewien problem.
- Jaki ?- zapytałem.
- Bo pacjentka straciła pamięć. Mamy nadzieję, że to tylko przejściowe, ale pamięć może wrócić jutro, za miesiąc a może nawet za rok. Niczego nie da się w tej sprawie zrobić.- Boże to nie możliwe.  Moja Kasia.  Moja Kasia mnie nie pamięta.  A może pamięta ?
-Czy mogę do niej wejść ?- zapytałem.  Nie mogę tu tak siedzieć.  Muszę ją zobaczyć . Po prostu muszę. 
- Tak - kamień spadł mi z serca - pokój numer .6.
Szybko zacząłem szukać pokoju.  Minąłem pokój , 4 potem 5 i zobaczyłem pokój numer 6 . Złapałem za klamkę,  ale zawachałem się . Boję się,  że ona mnie nie pamięta.  Ale muszę ją zobaczyć.  Muszę się dowiedzieć . Nacisnąłem klamkę.
Kasia leżała na białym łóżku szpitalnym okryta poscielą tego samego koloru.  Wyglądała tak niewinnie.  Ale była jakaś nieobecna. 
-Kim jesteś ? - zapytała mnie po angielsku. 
- To ja. Kamil.  - powiedziałem do niej po polsku. 
- O to ty jesteś tłumaczem ? Dobrze, że przyszedłeś.  Mam mały problem z dogadaniem się. 
Ona mnie nie pamięta.  ONA MNIE NIE PAMIĘTA. 
- Tak to ja. Nie martw się już tym.  teraz odpoczywaj. 
Wszedłem z sali. Usiadłem na podłodze.  Oparłem się o ścianę.  Co ja mam teraz robić? Mam jej powiedzieć,  że jestem jej chłopakiem ? Gdybym to zrobił to i tak by nic nie zmieniło.  A może ? Nie.  To nic nie zmieni.  Ona mnie nie pamięta.  Możliwe,  że nigdy sobie mnie nie przypomni.  Moje życie traci sens . ...
- Powiem jej. 
Ale powiem jej,  że jestem jej chłopakiem , ale nie powiem,  że jestem Kamil Bednarek.  Chcę,  aby to wszystko zaczęło się  w naturalny sposób .
Wszedłem do jej sali.  Usiadłem na stołku obok łóżka  i powiedziałem :
- Kasia ja nie jestem tłumaczem.  Ja jestem twoim chłopakiem. 
- Yyy.  Przepraszam,  ale nie pamiętam cię.
- To nie twoja wina.  Jeżeli chcesz mogę ci powiedzieć coś o tobie.  - zaproponowałem.
- Dobrze.  Chętnie posłucham. 
Powiedziałem jej,  że  jesteśmy razem na wycieczce,  że  ma siostre bliźniaczkę, że jej rodzice zginęło w wypadkach.  Nie powiedziałem jej nic o sobie.
Do sali wszedł lekarz. 
- Może pani wyjść do domu.  - powiedział.
- Cieszę się.
- Tu  jest pani wypis.  Życzę Pamięci.
- Dziękuję - powiedziała. 
Poszła do łazienki się ubrać i wróciliśmy do naszego domku. 

_____________________________________________________________________________
Bloga będę jeszcze prowadzić.  A i co do jednej prośby z komentarza. Kasia jest taka,  że często pakuje sie w kłopoty i często ma wypadki.  ;3 Dziękuję za 8000 wejść.  <3   

5 komentarzy:

  1. Jest świetny!!!!!! Pisz dalej!!!!!! Proszę!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Kiedy kolejny odcinek ??????

    OdpowiedzUsuń
  3. No właśnie kiedy kolejny???

    OdpowiedzUsuń
  4. Kolejny prawdopodobnie dzisiaj ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zacne zią <3 , a kiedy wyślesz mi te zdj . ? xD

    OdpowiedzUsuń