- W takim razie stan pani kasi jest stabilny, odzyskała już przytomność. Jednak jest pewien problem.
- Jaki ?- zapytałem.
- Bo pacjentka straciła pamięć. Mamy nadzieję, że to tylko przejściowe, ale pamięć może wrócić jutro, za miesiąc a może nawet za rok. Niczego nie da się w tej sprawie zrobić.- Boże to nie możliwe. Moja Kasia. Moja Kasia mnie nie pamięta. A może pamięta ?
-Czy mogę do niej wejść ?- zapytałem. Nie mogę tu tak siedzieć. Muszę ją zobaczyć . Po prostu muszę.
- Tak - kamień spadł mi z serca - pokój numer .6.
Szybko zacząłem szukać pokoju. Minąłem pokój , 4 potem 5 i zobaczyłem pokój numer 6 . Złapałem za klamkę, ale zawachałem się . Boję się, że ona mnie nie pamięta. Ale muszę ją zobaczyć. Muszę się dowiedzieć . Nacisnąłem klamkę.
Kasia leżała na białym łóżku szpitalnym okryta poscielą tego samego koloru. Wyglądała tak niewinnie. Ale była jakaś nieobecna.
-Kim jesteś ? - zapytała mnie po angielsku.
- To ja. Kamil. - powiedziałem do niej po polsku.
- O to ty jesteś tłumaczem ? Dobrze, że przyszedłeś. Mam mały problem z dogadaniem się.
Ona mnie nie pamięta. ONA MNIE NIE PAMIĘTA.
- Tak to ja. Nie martw się już tym. teraz odpoczywaj.
Wszedłem z sali. Usiadłem na podłodze. Oparłem się o ścianę. Co ja mam teraz robić? Mam jej powiedzieć, że jestem jej chłopakiem ? Gdybym to zrobił to i tak by nic nie zmieniło. A może ? Nie. To nic nie zmieni. Ona mnie nie pamięta. Możliwe, że nigdy sobie mnie nie przypomni. Moje życie traci sens . ...
- Powiem jej.
Ale powiem jej, że jestem jej chłopakiem , ale nie powiem, że jestem Kamil Bednarek. Chcę, aby to wszystko zaczęło się w naturalny sposób .
Wszedłem do jej sali. Usiadłem na stołku obok łóżka i powiedziałem :
- Kasia ja nie jestem tłumaczem. Ja jestem twoim chłopakiem.
- Yyy. Przepraszam, ale nie pamiętam cię.
- To nie twoja wina. Jeżeli chcesz mogę ci powiedzieć coś o tobie. - zaproponowałem.
- Dobrze. Chętnie posłucham.
Powiedziałem jej, że jesteśmy razem na wycieczce, że ma siostre bliźniaczkę, że jej rodzice zginęło w wypadkach. Nie powiedziałem jej nic o sobie.
Do sali wszedł lekarz.
- Może pani wyjść do domu. - powiedział.
- Cieszę się.
- Tu jest pani wypis. Życzę Pamięci.
- Dziękuję - powiedziała.
Poszła do łazienki się ubrać i wróciliśmy do naszego domku.
_____________________________________________________________________________
Bloga będę jeszcze prowadzić. A i co do jednej prośby z komentarza. Kasia jest taka, że często pakuje sie w kłopoty i często ma wypadki. ;3 Dziękuję za 8000 wejść. <3
Jest świetny!!!!!! Pisz dalej!!!!!! Proszę!!!!!!!!
OdpowiedzUsuńKiedy kolejny odcinek ??????
OdpowiedzUsuńNo właśnie kiedy kolejny???
OdpowiedzUsuńKolejny prawdopodobnie dzisiaj ;)
OdpowiedzUsuńZacne zią <3 , a kiedy wyślesz mi te zdj . ? xD
OdpowiedzUsuń