Wylądowaliśmy w Hiszpanii. Było tam cudownie. Wszędzie było tak czysto. Świeże powietrze docierało do moich płuc. Tu było inaczej niż w Polsce. Mogłem tu być kimkolwiek chcę. A w nawiasie mówiąc nie słynnym Kamilem Bednarkiem , który był w Mam Talent. Tutaj byłem normalnym człowiekiem, który przyjechał spędzić czas ze swoją kobietą. Najwspanialszy czas. Nie ważne gdzie i kiedy, ale ważne z kim.
Wynajęliśmy taksówkę i pojechaliśmy do hotelu. Postanowiłem, że tam spędzimy dzień, może dwa. Potem przeprowadzimy się do domku obok plaży. Teraz nie możemy tam być, bo wszystkie są zajęte.
Po kilkunastu minutach byliśmy już pod pięciogwiazdkowym hotelem. Był ogromny. W Polsce chyba takiego nie ma. W sumie w Polsce nie ma wielu wspaniałych miejsc. A jak są to zaraz jakieś gówniarze namalują graffiti albo naśmiecą i miejsce jest takie samo jak wszystko inne... Takie zwykłe.
Wyciągnęłam nasze walizki. Położyłem je na specjalny wózek i podeszliśmy razem z Kasią do recepcji.
- Hi! Do you speak English?- zapytałem.
- Yes. Can I help you .?- powiedziała do nas recepcjonistka. Ulżyło mi , że mówią tu po angielsku, bo inaczej mielibyśmy problem z dogadaniem się.
- Yes. We would like to rent a double room- powiedziałem.
- Wait a minute let me see- powiedziała. - Hmm. Room 212, second floor- powiedziała i podała nam kluczyk. Podpisałem jeszcze jakieś papiery i poszliśmy do pokoju.
***
Kamil świetnie mówił po angielsku, więc nie mieliśmy problemu z dogadaniem się. Ja też umiem angielski, ale nie jest on na najlepszym poziomie. Poszliśmy do pokoju. Kamil wiózł za nami nasze walizki. Chciałam mu pomóc, ale nie mogłam. Po "wypadku" nie czuję się za dobrze. Nie chcę mówić o tym Kamilowi, bo zaraz będzie się martwił. Ale nic poważnego. Czasem tylko mi się kręci w głowie. Na pewno mi to przejdzie.
Doszliśmy do pokoju 212.
- Kasia zaczekaj chwilę. - powiedział Kamil i złapał mnie za rękę. Wziął z mojej ręki klucz i otworzył drzwi. Już chciałam wejść , gdy podniósł mnie i przeniósł jak pannę młodą przez próg. Pocałowałam go i powiedziałam:
- Kocham cię najbardziej na świecie.
- Hmm. Nie zgodzę się z tym- uśmiechnął się łobuzersko- Ja cię kocham bardziej.
Postawił mnie a ziemi i poszedł po walizki. Ja w tym czasie "obczaiłam" pokój. Był piękny. Widok na morze z balkonu. Na środku duże małżeńskie łóżko, wszystko w stylowych kolorach. Po prostu cudownie.
***
Kasi się chyba podoba. Przynajmniej mam taką nadzieję. Chcę , aby czas spędzony tutaj był niezwykły. Wszedłem do naszego pokoju razem z walizkami, które nie były wcale lekkie. Nie wiem co Kasia do nich napakowała. Przecież jesteśmy tu tylko na 2 tygodnie. W sumie moja też niebyła za lekka. Hmmm. Koniec narzekania. Czas bawić się w najlepsze z moją dziewczyną.
Kasia siedziała na łóżku i robiła coś w telefonie.Podszedłem do niej i objąłem ją w pasie.
- Co robisz .?- zapytałem .
- Yyy. Nicc- odłożyła telefon. Wiedziałem , że coś ją gryzie. Jej wyraz twarzy mówił sam za siebie.
- Co się stało .?- zapytałem . - I nawet nie mów, że nic.
- Hmm. Ewa do mnie napisała- zaczęła.
- To dlaczego jesteś smutna .? To chyba dobrze prawda.?- nie wiedziałem o co jej chodzi.
- No dobrze nawet baardzo. Ale tęsknię za nią. Widziałam się z nią tylko kilka dni, a przecież ona jest moją siostrą. - mówiła to tak jakby miała się zaraz rozpłakać. Przytuliłem ją mocno i powiedziałem:
- Ej ... Mała. ... Nie płacz. Jak tylko wrócimy to się z nią zobaczysz.
- Ale jak .? Przecież ona wyjechała- powiedziała. Czułem , że jej głos drży .
- Zabiorę cię do niej okej .?- zapytałem . Wstała jak oparzona i z niedowierzaniem patrzyła na mnie.
- Ale na prawdę ?- zapytała nadal zdziwiona.
- Tak. Naprawdę . Chcę abyście się lepiej poznały. Wiem jak to wspaniale mieć rodzeństwo. Kornela i Konrad to dla mnie bardzo ważne osoby, które zawsze mnie wspierają. I mam nadzieję, że Ewa też taka będzie- powiedziałem. Kasia przytuliła mnie bardzo mocno i powiedziała:
- Dziękuję.
- Nie ma za co. A teraz szybko się przebieraj i idziemy na plażę. Szkoda czasu , żeby się zamartwiać- powiedziałem.
- Dobrze. - powiedziała i szybko pobiegła do walizki wzięła strój i weszła do łazienki. Ja otworzyłem swoją i wyciągnąłem spodenki. Gdy Kasie wyszła ja poszedłem się przebrać i za 20 minut siedzieliśmy już na plaży.
_________________________________________________________________________________
Długo oczekiwany rozdział. Dawno nie dodawałam, ponieważ byłam na wyjeździe i nie miałam internetu. I od poniedziałku do 21.07.13 nie będzie nowych rozdziałów, bo znowu wyjeżdżam . Mam nadzieję, że się nie obrazicie i dalej będziecie czytać moje wypociny. Pozdrowionka . :**
Wynajęliśmy taksówkę i pojechaliśmy do hotelu. Postanowiłem, że tam spędzimy dzień, może dwa. Potem przeprowadzimy się do domku obok plaży. Teraz nie możemy tam być, bo wszystkie są zajęte.
Po kilkunastu minutach byliśmy już pod pięciogwiazdkowym hotelem. Był ogromny. W Polsce chyba takiego nie ma. W sumie w Polsce nie ma wielu wspaniałych miejsc. A jak są to zaraz jakieś gówniarze namalują graffiti albo naśmiecą i miejsce jest takie samo jak wszystko inne... Takie zwykłe.
Wyciągnęłam nasze walizki. Położyłem je na specjalny wózek i podeszliśmy razem z Kasią do recepcji.
- Hi! Do you speak English?- zapytałem.
- Yes. Can I help you .?- powiedziała do nas recepcjonistka. Ulżyło mi , że mówią tu po angielsku, bo inaczej mielibyśmy problem z dogadaniem się.
- Yes. We would like to rent a double room- powiedziałem.
- Wait a minute let me see- powiedziała. - Hmm. Room 212, second floor- powiedziała i podała nam kluczyk. Podpisałem jeszcze jakieś papiery i poszliśmy do pokoju.
***
Kamil świetnie mówił po angielsku, więc nie mieliśmy problemu z dogadaniem się. Ja też umiem angielski, ale nie jest on na najlepszym poziomie. Poszliśmy do pokoju. Kamil wiózł za nami nasze walizki. Chciałam mu pomóc, ale nie mogłam. Po "wypadku" nie czuję się za dobrze. Nie chcę mówić o tym Kamilowi, bo zaraz będzie się martwił. Ale nic poważnego. Czasem tylko mi się kręci w głowie. Na pewno mi to przejdzie.
Doszliśmy do pokoju 212.
- Kasia zaczekaj chwilę. - powiedział Kamil i złapał mnie za rękę. Wziął z mojej ręki klucz i otworzył drzwi. Już chciałam wejść , gdy podniósł mnie i przeniósł jak pannę młodą przez próg. Pocałowałam go i powiedziałam:
- Kocham cię najbardziej na świecie.
- Hmm. Nie zgodzę się z tym- uśmiechnął się łobuzersko- Ja cię kocham bardziej.
Postawił mnie a ziemi i poszedł po walizki. Ja w tym czasie "obczaiłam" pokój. Był piękny. Widok na morze z balkonu. Na środku duże małżeńskie łóżko, wszystko w stylowych kolorach. Po prostu cudownie.
***
Kasi się chyba podoba. Przynajmniej mam taką nadzieję. Chcę , aby czas spędzony tutaj był niezwykły. Wszedłem do naszego pokoju razem z walizkami, które nie były wcale lekkie. Nie wiem co Kasia do nich napakowała. Przecież jesteśmy tu tylko na 2 tygodnie. W sumie moja też niebyła za lekka. Hmmm. Koniec narzekania. Czas bawić się w najlepsze z moją dziewczyną.
Kasia siedziała na łóżku i robiła coś w telefonie.Podszedłem do niej i objąłem ją w pasie.
- Co robisz .?- zapytałem .
- Yyy. Nicc- odłożyła telefon. Wiedziałem , że coś ją gryzie. Jej wyraz twarzy mówił sam za siebie.
- Co się stało .?- zapytałem . - I nawet nie mów, że nic.
- Hmm. Ewa do mnie napisała- zaczęła.
- To dlaczego jesteś smutna .? To chyba dobrze prawda.?- nie wiedziałem o co jej chodzi.
- No dobrze nawet baardzo. Ale tęsknię za nią. Widziałam się z nią tylko kilka dni, a przecież ona jest moją siostrą. - mówiła to tak jakby miała się zaraz rozpłakać. Przytuliłem ją mocno i powiedziałem:
- Ej ... Mała. ... Nie płacz. Jak tylko wrócimy to się z nią zobaczysz.
- Ale jak .? Przecież ona wyjechała- powiedziała. Czułem , że jej głos drży .
- Zabiorę cię do niej okej .?- zapytałem . Wstała jak oparzona i z niedowierzaniem patrzyła na mnie.
- Ale na prawdę ?- zapytała nadal zdziwiona.
- Tak. Naprawdę . Chcę abyście się lepiej poznały. Wiem jak to wspaniale mieć rodzeństwo. Kornela i Konrad to dla mnie bardzo ważne osoby, które zawsze mnie wspierają. I mam nadzieję, że Ewa też taka będzie- powiedziałem. Kasia przytuliła mnie bardzo mocno i powiedziała:
- Dziękuję.
- Nie ma za co. A teraz szybko się przebieraj i idziemy na plażę. Szkoda czasu , żeby się zamartwiać- powiedziałem.
- Dobrze. - powiedziała i szybko pobiegła do walizki wzięła strój i weszła do łazienki. Ja otworzyłem swoją i wyciągnąłem spodenki. Gdy Kasie wyszła ja poszedłem się przebrać i za 20 minut siedzieliśmy już na plaży.
_________________________________________________________________________________
Długo oczekiwany rozdział. Dawno nie dodawałam, ponieważ byłam na wyjeździe i nie miałam internetu. I od poniedziałku do 21.07.13 nie będzie nowych rozdziałów, bo znowu wyjeżdżam . Mam nadzieję, że się nie obrazicie i dalej będziecie czytać moje wypociny. Pozdrowionka . :**
Super czekam na kolejny :DD kiedy mozna sie spodziwać??:)
OdpowiedzUsuń