Po koncercie poszliśmy do swoich pokoi. Wszyscy od razu poszli spać. Byliśmy zmęczeni koncertem, ale mimo to uśmiech nie schodził z naszych twarzy.
Następnego dnia wcześnie rano zebraliśmy się i wsiedliśmy do vana. Jechaliśmy na kolejny koncert. Pezet, Manolo i Staff nie mogli jechać z nami, bo mieli koncerty.
Następny koncert był w Poznaniu. Jak na poprzednim energia była zniewalająca. Wszyscy mieli w sobie tyle radości i siły. Czasem zazdrościłam im tego. ....
*** 5 DNI PÓŹNIEJ ***
Dzisiaj są moje urodziny. Kamil chyba zapomniał. Zrobiło mi się smutno. Kamil cały czas chodził zabiegany. Dzisiaj koncert w Kostrzynie nad Odrą na przystanku Woodstock. Jest tu tyle ludzi, którzy żyją chwila. Nie przejmują się tym, ze ludzie na nich patrzą jak kąpią się w błocie. Oni po prostu cieszą się życiem.
Do koncertu zostało kilka minut. Chłopaki byli już na scenie. Kamil przed wyjściem podszedł do mnie i powiedział:
- Kocham cię.
- Ja ciebie też - odpowiedziałam.
Po tych słowach wyszedł na scenę. Był niesamowity. Skakał po małej scenie. Nie była to scena główna tylko ta w namiocie... nie wiem jak się ten namiot nazywa, ale to tu są tacy ludzie z kropkami na czole. jakaś kryszna , chryszna czy coś takiego. Nie pamiętam. Byłam zbyt podekscytowana tym wszystkim, by zwracać uwagę na takie szczegóły. Była może połowa koncertu, gdy nagle Kamil przestał śpiewać i zaczął mówić, a raczej krzyczeć do mikrofonu:
- Jak się bawicie?!- tłumy odpowiedziały mu wielkim piskiem- To tak jak ja. Ale przejdę do rzeczy. Jest tu dzisiaj ze mną pewna ważna mi osoba, zapewne już ją znacie. Ma dzisiaj urodziny i chciałbym, aby zapamiętała je do końca życia. Kasia chodź do nas.!
Poszłam na scenę. Byłam szczęśliwa. Kamil nie zapomniał o moich urodzinach.
Weszłam na środek sceny. Stanęłam obok Kamila i ktoś podał mi mikrofon.
- Siema- powiedziałam . Wszyscy zaczęli śpiewać 100 lat.
Po tym jak skończyli powiedziałam:
- Jesteście wspaniali. Wy- pokazałam na fanów Kamila- Kamil i cały zespół. Dziękuję wam.
Po tym co powiedziałam zaczęłam płakać ze szczęścia.
- Ej no . Kasia nie płacz- podszedł do mnie i przytulił.
- Oooo- Krzyczeli fani.
Uspokoiłam się.
- A teraz zaśpiewamy. Co wy na to .?- wszyscy krzyczeli.
- Na na na na na na na na na na na na na na na na na na
Siedzę wieczorem ogarnięty moją ciszą....
To była ostatnia piosenka .
Zeszliśmy ze sceny. Kamil podszedł do mnie i pocałował.
- Wszystkiego najlepszego kochanie-powiedział.
- Dziękuję.
- A teraz masz tu prezent ode mnie- podał mi jakąś kopertę.
- Ale co to jest .?- zapytałam.
- Zobacz- powiedział. Otworzyłam kopertę.
- Dwa bilety na wycieczkę do Turcji! Jezu jak ja cię kocham- rzuciłam się mu na szyję.
- Ja ciebie bardziej- powiedział.
- No to tak. Z kim ja pojadę.... - zaczęłam się z nim droczyć- Chyba zabiorę ze sobą Konrada, a może Kornelę? Jak sądzisz?
- Przestań- udał obrażonego- Naprawdę nie chcesz mnie ze sobą.?- zapytał.
- Żartowałam. Oczywiście, że pojechałabym tam z tobą- uśmiechnęłam się i pocałowałam.
Kamil poszedł rozdać autografy. Ja nie poszłam. Oglądałam wszystkoz boku, gdy nagle podszedł do mnie jakiś facet.
- Pomóc w czymś?- zapytałam.
- Nie... A w sumie to tak...
***Według Kamila***
Podpisałem już autografy wszystkim. Zostało mi tylko kilka zdjęć. Po chwili poszedłem do garderoby, gdzie miała czekać na mnie Kasia. Nigdzie jej nie było. Nie odbierała telefonu. Co się z nią stało.??
__________________________________________________________________________________
Dodałam. Cieszę się, że was tak dużo. Kiedy tu wchodzę mam takiego wielkiego smile'a .. ; D
Następnego dnia wcześnie rano zebraliśmy się i wsiedliśmy do vana. Jechaliśmy na kolejny koncert. Pezet, Manolo i Staff nie mogli jechać z nami, bo mieli koncerty.
Następny koncert był w Poznaniu. Jak na poprzednim energia była zniewalająca. Wszyscy mieli w sobie tyle radości i siły. Czasem zazdrościłam im tego. ....
*** 5 DNI PÓŹNIEJ ***
Dzisiaj są moje urodziny. Kamil chyba zapomniał. Zrobiło mi się smutno. Kamil cały czas chodził zabiegany. Dzisiaj koncert w Kostrzynie nad Odrą na przystanku Woodstock. Jest tu tyle ludzi, którzy żyją chwila. Nie przejmują się tym, ze ludzie na nich patrzą jak kąpią się w błocie. Oni po prostu cieszą się życiem.
Do koncertu zostało kilka minut. Chłopaki byli już na scenie. Kamil przed wyjściem podszedł do mnie i powiedział:
- Kocham cię.
- Ja ciebie też - odpowiedziałam.
Po tych słowach wyszedł na scenę. Był niesamowity. Skakał po małej scenie. Nie była to scena główna tylko ta w namiocie... nie wiem jak się ten namiot nazywa, ale to tu są tacy ludzie z kropkami na czole. jakaś kryszna , chryszna czy coś takiego. Nie pamiętam. Byłam zbyt podekscytowana tym wszystkim, by zwracać uwagę na takie szczegóły. Była może połowa koncertu, gdy nagle Kamil przestał śpiewać i zaczął mówić, a raczej krzyczeć do mikrofonu:
- Jak się bawicie?!- tłumy odpowiedziały mu wielkim piskiem- To tak jak ja. Ale przejdę do rzeczy. Jest tu dzisiaj ze mną pewna ważna mi osoba, zapewne już ją znacie. Ma dzisiaj urodziny i chciałbym, aby zapamiętała je do końca życia. Kasia chodź do nas.!
Poszłam na scenę. Byłam szczęśliwa. Kamil nie zapomniał o moich urodzinach.
Weszłam na środek sceny. Stanęłam obok Kamila i ktoś podał mi mikrofon.
- Siema- powiedziałam . Wszyscy zaczęli śpiewać 100 lat.
Po tym jak skończyli powiedziałam:
- Jesteście wspaniali. Wy- pokazałam na fanów Kamila- Kamil i cały zespół. Dziękuję wam.
Po tym co powiedziałam zaczęłam płakać ze szczęścia.
- Ej no . Kasia nie płacz- podszedł do mnie i przytulił.
- Oooo- Krzyczeli fani.
Uspokoiłam się.
- A teraz zaśpiewamy. Co wy na to .?- wszyscy krzyczeli.
- Na na na na na na na na na na na na na na na na na na
Siedzę wieczorem ogarnięty moją ciszą....
To była ostatnia piosenka .
Zeszliśmy ze sceny. Kamil podszedł do mnie i pocałował.
- Wszystkiego najlepszego kochanie-powiedział.
- Dziękuję.
- A teraz masz tu prezent ode mnie- podał mi jakąś kopertę.
- Ale co to jest .?- zapytałam.
- Zobacz- powiedział. Otworzyłam kopertę.
- Dwa bilety na wycieczkę do Turcji! Jezu jak ja cię kocham- rzuciłam się mu na szyję.
- Ja ciebie bardziej- powiedział.
- No to tak. Z kim ja pojadę.... - zaczęłam się z nim droczyć- Chyba zabiorę ze sobą Konrada, a może Kornelę? Jak sądzisz?
- Przestań- udał obrażonego- Naprawdę nie chcesz mnie ze sobą.?- zapytał.
- Żartowałam. Oczywiście, że pojechałabym tam z tobą- uśmiechnęłam się i pocałowałam.
Kamil poszedł rozdać autografy. Ja nie poszłam. Oglądałam wszystkoz boku, gdy nagle podszedł do mnie jakiś facet.
- Pomóc w czymś?- zapytałam.
- Nie... A w sumie to tak...
***Według Kamila***
Podpisałem już autografy wszystkim. Zostało mi tylko kilka zdjęć. Po chwili poszedłem do garderoby, gdzie miała czekać na mnie Kasia. Nigdzie jej nie było. Nie odbierała telefonu. Co się z nią stało.??
__________________________________________________________________________________
Dodałam. Cieszę się, że was tak dużo. Kiedy tu wchodzę mam takiego wielkiego smile'a .. ; D
Boski rozdział czekam na nexta!!!
OdpowiedzUsuńKiedy beda nastepne rozdzialy ? :<
OdpowiedzUsuńOne sa niesamowite ! To nałóg ;p