Obudziły mnie rano promyki słońca. Z tego wywnioskowałam, że pogoda jest piękna. Byłam wtulona w Kamila. Delikatnie podniosłam głowę, by zobaczyć czy śpi.
- Dzień dobry kochanie- powiedział Kamil.
- A dobry dobry, bo ty tu jesteś- uśmiechnęłam i dałam mu całusa.
- No wiem. Ja to jestem....- zaczął.
- Nie kończ - powiedziałam szybko.
- Czemu .?- zapytał zdziwiony.
- Bo ja wiem jaki ty jesteś - powiedziałam i znowu dałam mu buziaka.
- A to za co .?- zapytał- Od rana już mnie całujesz ...
- A co nie podoba ci się .?- zapytałam.- Dobra jak nie chcesz to nie- udałam obrażoną.
- Ej no Kasia. Żartowałem.. - powiedział.
- Udowodnij!- powiedziałam.
Przybliżył się do mnie i namiętnie pocałował. Poczułam jego język w moich ustach. Po kilku minutach zacnego zajęcia powiedziałam:
-Chyba już czas wstawać.
-Nie. Tak mi się dobrze z tobą leży- powiedział Kamil i złapał mnie w talii.
- Mi też, ale jest taki piękny dzień, a po za tym dzisiaj wyjeżdżamy. A Kornela pewnie już wstała, albo zaraz wstanie.- powiedziałam.
- No dobra- wstaliśmy z łóżka. Ja podeszłam do mojej walizki i zaczęłam szukać czegoś co mogę ubrać. Wybrałam miętową zwiewną sukienkę . Poszłam do łazienki , ale była zamknięta. Wróciłam do pokoju i powiedziałam do Kamila:
- Zamknij oczy i nawet nie próbuj podglądać !
- A co ? Wstydzisz się.?- zapytał.
- TAK- podkreśliłam.
- No to zamknę- powiedział.
Ja szybko ubrałam stanik cały czas mając na sobie koszulę nocną. Potem ją ściągnęłam i założyłam sukienkę. Spojrzałam na Kamila.
- Ty!!! CAŁY CZAS SIĘ GAPIŁEŚ .??
- Nieee- powiedział ironicznie.
Rzuciłam w niego poduszką.
- A tak po za tym masz ładny stanik- zaśmiał się.
- Spaaaadaj !!
Poszliśmy do kuchni. Kornela już tam była. Siedziała przy stole , na którym stał talerz z pysznie wyglądającymi kanapkami.
- O! Widzę, że siostrzyczka zrobiła śniadanko- powiedział Kamil.
- No widzisz . Powinnaś mnie po rękach całować!- powiedziała Kornela.
- Chyba by mnie całkiem pogięło jakbym miał cie po rękach całować- powiedział.
- A, sory, że rano łazienkę zajęłam- powiedziała Kornela.
- Nie no spoko. Musiałam się tylko przy nim przebierać- powiedziałam.
- Och. - przytuliła mnie - Współczuje ci .
Obie się zaśmiałyśmy .
- Ej za jakieś pół godziny będą tu chłopaki i wyjeżdżamy - powiedział Kamil z wielkim entuzjazmem .
- O ! Tak szybko .?-zapytałam.
- No. Dlatego szybko jemy i nie gadamy- zaśmiał się.
Zjedliśmy śniadanie, wzięliśmy nasze walizki i wyszliśmy z domu. Tam czekali już na nas chłopaki z zespołu. Wsiedliśmy do białego vana i ruszyliśmy wszyscy na koncert do Brzegu. Poznałam chłopaków z zespołu. Maćka, Radzia , Zwierza i Pitera. Po za tym poznałam też bliżej Kondzia. Całą się śmialiśmy. Nawet nie wiem kiedy dojechaliśmy na miejsce. Wszyscy wyszli z auta tylko Kamil ubierał jeszcze bluzę z kapturem.
- Idzesz ?- zapytalam .
- No już.
Poszliśmy do klubu , w którym miał być koncert. Czekała tam na nas niespodzianka.
________________________________________________________________________________
Sorki, że tak późno, ale byłam u cioci, a potem u babci i nie miałam jak pisać ; ) Ale postaram się dodać jeszcze dziś kolejny, ale nic nie obiecuje ; )
Rozdzialik wspaniały <3 czekam na 19 :o ps. zamieścilam juz na stronce :)
OdpowiedzUsuńNa 19. ?
Usuń