Rodziały

piątek, 21 czerwca 2013

Rozdział 18

W poprzednim rozdziale:
 ŚRODA RANO * 
Obudziłam się.  Była godzina 5.08 . O boże.  Dlaczego nie mogę spać. ?  To było dziwne. 
Powoli wydostałam się z objęć Kamila.  Robiłam to tak delikatnie żeby go nie obudzić. Udało mi się.  Poszłam do kuchni. Zrobiłam śniadanie. Naleśniki z nutellą.  Moje ulubione. Zrobiłam sobie herbaty i usiadłam przy stole. Nie wiem nawet kiedy zasnęłam.  Obudził mnie Kamil. 



- Hej. Halo .? Żyjesz ?- zapytał Kamil.?
- No- mówiłam zaspana- chyba żyję. Wstałam rano i przyszłam tu i chyba zasnęłam.
- Właśnie widzę- zaśmiał się Kamil- Wiesz dzwoniła do ciebie przed chwilą Ewa.
- Co .? Kiedy ? Nie mogłeś mnie obudzić .?- zapytałam szybko. Byłam z niewiadomego mi powodu podekscytowana.
 - Ej Kasia spokojnie - powiedział i złapał mnie za ramiona. - powiedziałem, że do niej oddzwonisz, ale ona chcę się spotkać. Powiedziałem , żeby przyszła tu do nas dzisiaj na godzinę. Będzie około 13, więc zdążysz się ogarnąć- wtedy zmierzył mnie wzrokiem. Byłam w bokserkach i koszulce. Była tak krótka, że ledwo zakrywała mój brzuch. Nie patrząc na nic rzuciłam się Kamilowi na szyję i powiedziałam mu do ucha:
- Kocham cię.
On nic nie odpowiedział tylko delikatnie pocałował moje wargi.
- Jesteś głodny .?- zapytałam po kilku minutach namiętnego przytulania.
- Nie. Zjadłem twoje naleśniki jak spałaś. Były pyyyyszne - powiedział i wyszczerzył wszystkie ząbki.
- Heh. Wiem . Mój talent do gotowania przebija wszystko- powiedziałam i wybuchłam śmiechem.
Tak na prawdę to nigdy nie gotowałam. Co prawda to pomagałam czasami mamie coś zrobić ale nic szczególnego. Teraz, gdy jej nie ma musze sobie jakoś radzić. Na razie idzie mi nie najgorzej. Zaśmiałam się w duchu. *GODZINA 13 * O boże. Zaraz przyjdzie Ewa. Stresuję się jak nigdy dotąd. Masakra. Boje się. Nie wiem co mam jej powiedzieć. O co zapytać.
. - Ej. Kochana. Denerwujesz się. ? - zapytał Kamil
. - Nie. .. No dobra. Strasznie się denerwuje. Nigdy się tak nie stresowałam. - powiedziałam i przytuliłam się do niego.
 - Nie denerwuj się. To twoja siostra. Zaakceptuje cię taką jaka jesteś. - powiedział.
 - No łatwo ci mówić. Ty nie dowiedziałeś się po 18 latach, że masz siostrę i to do tego bliźniaczkę. - powiedziałam i bardziej się w niego wtuliłam.
 Tyn-dyn, tyn -dyn.
 - Ja otworzę.- powiedział Kamil.
Usiadłam na sofie w salonie. Czekałam aż Ewa wejdzie. Weszła. Wstałam i powiedziałam:
- Hej. Siadaj sobie.
- Siemka. - powiedziała i usiadła na sofie . Usiadłam obok niej.
- To ja może pójdę do siebie i nie będę wam przeszkadzał- powiedział Kamil.
- Ok- powiedziałam.
- Jakby co to krzyczcie- zaśmiał się i poszedł do siebie.
- Poczucie humoru to on ma- powiedziała Ewa i obie zaśmiałyśmy się.
- No nie za przeczę- powiedziałam dalej się śmiejąc.
W tej chwili poczułam pomiędzy nami taką jakby więź. Znałam ją od wczoraj, a czułam jakbyśmy znały się lata. Rozumiałyśmy się. Była moją bratnią duszą.
- No. To . Ten. - zaczęłam zestresowana.
- Widzę, że ty też stresujesz się tym spotkaniem. - powiedziała Ewa.
- Nom. Aż tak widać .?- zapytałam i zaśmiałyśmy się.
- Nie . Ja też się stresuję.- powiedziała.- No to może opowiesz mi coś o sobie .?- zapytała Ewa.

Opowiedziałam jej w streszczeniu całą historię mojego życia. To, że mój tato miał wypadek i mama niedawno zginęła. Ale nie tylko. Opowiadałam jej również o rzeczach zwyczajnych, czyli jak poznałam Kamila. Potem ona zaczęła opowiadać . Dowiedziałam się , że jej rodzice to Asia i Tomek, że ma młodszą siostrę Julkę i mieszka tu nie daleko.
- Ej Kasia. Ja się pytałam mamy jak to możliwe, że jesteśmy siostrami- zaczęła Ewa.
- No i dowiedziałaś się czegoś?- zapytałam.
- Tak. Moja mama miała 17 lat jak zaszła w ciążę. Nie mieszkała w bogatej rodzinie i nie miała zbyt dużo pieniędzy. Nie  mogła wychować dwójki dzieci w jednym czasie . Dlatego oddała cię pod opiekę do swojej przyjaciółki, które nie mogła mieć dzieci. - mówiła Ewa.
- Mojej mamy- powiedziałam przygaszona.
- Tak. Od tamtej pory nie utrzymywały kontaktu, żebyśmy się nie widziały. Ale postanowiły, że w dzień naszych 19 urodzin się spotkamy.
-Czyli za tydzień. I gdyby nie to , że przyjechałam tu z Kamilem i twój chłopak nas pomylił to dalej bym cię nie znała.
- No właśnie tak by było- powiedziała Ewa.
Zapadła cisza. Układałam sobie to wszystko w głowie. Jak to możliwe? Moja mama nie jest moją mamą.? Nie była moją mamą.
- Dobra ja już pójdę. W razie czego to dzwoń. Masz mój  numer.- powiedziała i wyszła.
Ja siedziałam dalej w salonie. Po chwili przyszedł Kamil. Zobaczył mnie dobitą i przytulił bardzo mocno.
Opowiedziałam mu całą historię. Był strasznie przejęty. Uważnie słuchał i analizował każde moje słowo.
Po całej rozmowie powiedział:
- Kasia muszę ci coś powiedzieć.





_____________________________________________________________________________________

 No to tak. Na początku przepraszam , że wczoraj nie dodałam. Nie chciałam dodawać krótkich. A i jeszcze jedno będę dodawała rozdziały do 2 dni. Jak mi się uda to codziennie, ale nie zawsze. Mam teraz dużo na głowie, bo na koniec czerwca mam występ na tańcach. Przepraszam i dziekuję za wszystkie komentarze i 2000 wyświetleń. Jesteście mega !!! <3

1 komentarz:

  1. zajebisty jestem ciekawa co Kamil chce jej powiedzieć :) czekam na kolejny :)

    OdpowiedzUsuń