Wróciliśmy do domu. Kamil poszedł szybko pod prysznic, a ja usiadłam na jego łóżku. Oparłam głowę o ręce i zaczęłam intensywnie myśleć. Normy mogłam w to uwierzyć . Mam siostrę i to do tego bliźniaczkę. Myślałam nad tym jak to możliwe. Może jestem adoptowana, albo ona. Nie wiem co o tym myśleć. Nagle do pokoju wszedł Kamil.
-Hej. Nie dobijaj się tą sytuacją. Żyj chwilą i nie żałuj niczego. - powiedział.
- Hmm. Czy ty coś sugerujesz?- zapytałam.
- Co.? Ja.? Nie. Nigdy. - powiedział z ironią.
Teraz podszedł do mnie i zaczął całować.
- I kto nic nie sugeruje.? - zapytałam.
Całowaliśmy się ... długo. Zasnełam w jego objęciach. Było może tak wygodnie. Był taki miekki, a za razem twardy. Po prostu idealny. Chciałam aby ta chwila trwała wiecznie, żeby nigdy mnie nie opuszczał i był przy mnie.
* ŚRODA RANO *
Obudziłam się. Była godzina 5.08 . O boże. Dlaczego nie mogę spać. ? To było dziwne.
Powoli wydostałam się z objęć Kamila. Robiłam to tak delikatnie żeby go nie obudzić. Udało mi się. Poszłam do kuchni. Zrobiłam śniadanie. Naleśniki z nutellą. Moje ulubione. Zrobiłam sobie herbaty i usiadłam przy stole. Nie wiem nawet kiedy zasnęłam. Obudził mnie Kamil.
Super czekam na kolejny :)
OdpowiedzUsuń