Podeszliśmy do ławki. Zobaczyłam kolejny obrazek. Siedziałam zapłakana na ławce. Mama mnie przytuliła.
- To było wtedy, jak zerwałam z Markiem - pomyślałam, właśnie Marek. Ciekawe co się z nim dzieje. Dawno go nie widziałam.
- Kasia, musimy już wracać do taksówki - powiedział Kamil.
Bez słowa poszłam za nim. Cały czas myślałam o Marku. Dlaczego zerwaliśmy ?
Nie mogłam sobie przypomnieć.
- O czym myślisz ? - wyrwał mnie Kamil.
- O przeszłości. Próbuje sobie wszystko poukładać, wszystko co sobie przypomniałam.
*
Weszłam do mieszkania. Był niezły bajzel. Nigdy nie widziałam takiego bałaganu. Ubrania porozrzucane, stos brudnych naczyń w zlewie, papierki i puszki.
- Woow - wydusiłam z siebie - Co tu się stało ?
- Yhmmm.... chyba Konrad był tu przez kilka dni - powiedział Kamil. Kim był Konrad ?
- Jaki Konrad ? - zapytałam.
- Mój brat - powiedział Kamil.
- To co ? Zabierzemy się do sprzątania ? - zaproponowałam.
Nie wiedziałam, czy Kamil sprzątał kiedyś ze mną, ale nie miałam zamiaru sprzątać tego sama. Jestem zmęczona lotem i jeszcze tym upadkiem.
- Dobrze. - zaskoczyła mnie jego odpowiedź w pozytywnym znaczeniu oczywiście.
*Godzinę później.*
- No i posprzątane - powiedziałam. - Nie obrazisz się, jeśli wyjdę teraz na..... spacer ?
- Oczywiście, że nie słońce. - powiedział do mnie słońce. Nie wiedziałam co mam czuć. - Idę się położyć, jestem zmęczony.
Haha. Gwiazda Kamil się zmęczył. Ooo...!
Moja podświadomość chyba go nie lubiła.
- Wrócę za godzinę, może dwie. - powiedziałam.
Zabrałam z domu telefon i wyszłam.
_________________________________________________________________________________Ten rozdział pisałam bardzo długo. Raczej jeszcze dzisiaj będzie nowy rozdział. :3.
Czemu taki krótki.??? :\ Fajny tylko szkoda że ona pamięć straciła.!! :\
OdpowiedzUsuńNomm... :3 Będą dłuższe... :D xD
Usuń