Rodziały

poniedziałek, 12 sierpnia 2013

Rozdział 32

-Kasia to jest ten domek,  który dla nas wynająłem. -powiedziałem.  Lekarz powiedział,  że może przypomnieć sobie coś gdy zobaczy rzecz, z którą jest związana,  lub o czymś jej przypomina.
- Pięknie tu.  - powiedziała rozglądając się po pokoju.
To prawda jest cudownie.  Ale tu nie odzyska pamięci.  Chyba powinniśmy wrócić do Polski.  Do naszego domu. 
- Kasia co byś powiedziała na powrót do Polski ?
- Chętnie.  Chcę zobaczyć mój,  a raczej chyba nasz dom prawda ?
- Tak.  Nasz dom. 
Spakowaliśmy swoje rzeczy i pojechaliśmy na lotnisko. Kupiłem bilety i poszliśmy szykować się do odprawy.
*** Dwie godziny później ***
Weszliśmy po schodkach do samolotu.  Usiadłem obok Kasi. Ona siedziała obok okna,  a ja przy niej. 
- Sasa.  ! K-k-k-smok Bednarek - jakaś dziewczyna zaczęła sie drzeć.  Dosłownie.  Wszyscy w samolocie sie na nią popatrzyli.  Na szczęście nie rozumieli Polskiego.  Nie zniósł bym kilkugodzinnego lotu z całym samolotem fanów. 
- Mogę autograf i zdjęcie ?
- Tak.  - podała mi kartkę i mazak. 
- Dla kogo ? - zapytałem.
- Dla Kasi- w tym momencie przypomniałem sobie,  że Kasia nic nie wie.  Popatrzyłem na nią.  Jej oczy były.. .. inne.  Podpisałem szybko karteczkę i zrobiłem zdjęcie z dziewczyną.  Na szczęście nie była natrętna i szybko się zmyła. 
- Co to ma znaczyć?  - zapytała Kasia- Jesteś jakąś wielką gwiazdą ?
- Nie gwiazdą .  Nie lubię tego określenia. 
- To kim ?
- Jestem Kamil Bednarek - postanowiłem , że  wszystko jej powiem.  W końcu jak wrócimy to jadę w trasę . Powinna wiedzieć  gdzie będę. 
Opowiedziałem jej wszystko . Chyba coś sobie przypomniała.  Ale nie było to nic znaczącego.
*
Dolecieliśmy do Polski.  Lot obył się bez turbulencji .
- Kasia .?
- Tak ?
- Chcesz jechać od razu do nas,  czy może najpierw zajedziemy do domu twoich rodziców ? -  może dzięki temu coś sobie przypomni ?  Jezu,  ja już nie daję rady.  To wszystko mnie przerasta.  Moja Kasia nie jest moją Kasią.
- Dobrze.  Możemy tam pojechać.  A dlaczego ja w nim nie mieszkam ? - zapytała.  Zdziwiło mnie to pytanie.
- Booo...  bo wszystko przypominało ci twoją mamę -
właśnie.  O to mi chodziło.  Jeżeli przypomni sobie mamę, to może i mnie.
- Aha , rozumiem.
***Oczami Kasi***
Pojechaliśmy do domu moich rodziców.  Przy Kamilu czułam się jakoś dziwnie.  To niby jest mój chłopak , ale ja narazie nic do niego nie czuję.  Jest miły , przystojny , zabawny , ale teraz traktuję go bardziej jak przyjaciela.  Doceniam to, że troszczy się o mnie, że pomaga mi sobie wszystko przypomnieć. A może ja nie chcę ?  Może chcę , aby moje życie zaczęło się od nowa ?
Jechaliśmy jakąś ulicą.  Kojarzyłam ją , ale wszystko było jak przez mgłę. Taksówka się zatrzymała. Zobaczyliśmy dom.  Mój dom.  Pamiętam go.
- To ten dom prawda ? - zapytałam,  by się upewnić.
- Tak . Pamiętasz go ? - zapytał.  W oczach miał nadzieję.
- Pamiętam. - jego oczy były szczęśliwe.
- Proszę tu na nas poczekać.  Zaraz przyjdziemy - powiedział Kamil do kierowcy.
Wyszliśmy z taksówki . Nie mieliśmy kluczy od domu , więc pochodziliśmy po podwórku.  Zobaczyłam huśtawkę.  W mojej głowie pojawił się obrazek.  Byłam tam,  ja i mama. Razem się bawiłyśmy.  Byłyśmy takie szczęśliwe .

_________________________________________________________________________________
Proszę bardzo, kolejny rozdział :3 .

2 komentarze:

  1. Fantastyczny rozdział czekam na więcej...Dodasz dzisiaj taki mini bonusik.? Ploszee ;)

    OdpowiedzUsuń