Nasze wargi były złączone przez najbliższy kilka minut. Potem stanęłam naprzeciw niego, na palcach, bo byłam niższa. Zauważył chyba, że ciężko mi stać w takiej pozycji więc podniósł mnie do góry, a ja oplotłam jego biodra moimi nogami. Przytuliłam się do niego bardzo mocno. Dawno nie miałam takiego przyjaciela, a teraz chłopaka. Był dla mnie , teraz gdy nie mam obojga rodziców, najważniejsza osobą w życiu. Był po prostu wszystkim.
Chciałam , by ta chwila trwała wieczne. Było mi z nim tak dobrze. Czułam się bezpieczna. Nie chciałam go puścić, więc stał tak ze mną jakieś 10 minut. Poczułam, że opadam coraz niżej. Chyba zmęczył się trzymaniem mnie. Pocałowałam go jeszcze raz. Nasze wari się złączyły. Całował mnie delikatnie, ale z coraz większym pożądaniem. Stanęłam na ziemi.
- Hmm. - uśmiechnęłam się.
- No... Czekałem na ta chwilę od momentu gdy cię poznałem. Wiedziałem , że jesteś wyjątkowa. Coś we mnie mówiło mi, że nie mogę być wobec ciebie obojętny, że muszę być przy tobie. - mówił to tak... romantycznie...- No cóż. Chyba nie będziemy tu tak stać.
- No chyba nie... - uśmiechnęłam się.
Kamil wziął moją torbę.
- Idziemy. U mnie w domu będziemy mieli dla siebie dużo czasu. - uśmiechnął się jak niewinne dziecko. Był taki słodki. Teraz nie traktowała go jak KAMILA BEDNARKA, ale jak normalnego faceta, który jest miły, cierpliwy i romantyczny.
- Dobrze, a daleko to ? - zapytałam. Szczerze ja nawet nie wiedziałam gdzie on mieszka. Nigdy u niego nie byłam . A tu taki zong i idę do niego.
- Nie. Może 15 minut drogi.-powiedział i chwycił moją rękę.
Przez całą drogę gadaliśmy o ... wszystkim. Kamil chciał , abym choć na chwilę zapomniała o ... Mamie. I wtedy znowu się rozpłakałam.
- Co się stało? Powiedziałem coś nie tak?- zapytał.
- Noo... bo... Mamma..- powiedziałam przez łzy jak małe dziecko. Kamil zrozumiał o co mi chodzi . Postawił moją torbę na chodniku i przytulił mnie z całej siły. Po chwili mnie puścił. Powiedział, że właśnie stoimy przed jego domem. Dom nie był duży. Był normalny. Zwyczajny domek jednorodzinny. Weszliśmy do środka . Staliśmy w długim korytarzu.
- A więc witaj w moim królestwie- powiedział, a ja znowu się rozpłakałam. Tym razem nie pytał o co chodzi, tylko wziął mnie na ręce i zaniósł do jakiegoś pomieszczenia na pierwszym piętrze. Z tego co się zorientowałam to był jego pokój.
Był wielki . Na jednej ścianie wisiała flaga Etiopii, na drugiej Jamajki, a pozostałe dwie były obwieszone płytami . Na środku pokoju przy ścianie stało dwuosobowe łóżko. W kącie stała gitara, saksofon i kilka półek.
Kamil położył mnie na łóżku i sam też się położył. Przytulił mnie z całych sił. Czułam na mojej twarzy jego oddech, jego perfumy, które były zajebiste, "otoczyły" całe moje ciało. Czułam jakbym była w niebie. Ale zaraz potem przypomniałam sobie o dzisiejszym zdarzeniu i znowu zaczęłam płakać . Kamil cały czas mnie przytulał. Leżeliśmy w tej pozycji tak długo, że zasnęłam.
Obudziłam się rano. Dzisiaj było zakończenie roku szkolnego. Nie miałam zamiaru na nie iść. Byłam w zbyt złym stanie, aby pokazywać się ludziom. Wstałam. Poszłam do łazienki . Wzięłam prysznic. Potem zobaczyłam, że Kamil jeszcze śpi, więc poszłam do kuchni i zaczęłam robić śniadanie. Zrobiłam naleśniki. Znalazłem jeszcze Nutelle i dżemor, więc wszystko było git. Gdy skończyłam do kuchni wszedł Kamil.
- Dzień dobry śliczna- powiedział zaspany i uśmiechnął się.
- Cześć śliczny? - powiedziałam i zaśmiałam się i on też. Podeszłam do niego i pocałowałam go.- Zrobiłam ci śniadanie- powiedziałam z uśmiechem na ustach.
- Och. Jestem taki głodny.-powiedział i dosłownie rzucił się na naleśniki. Zjadł ich chyba z 7 . Naprawdę był głodny. Gdy już skończył powiedział:
- Jak obudziłem się rano i zobaczyłem, że ciebie nie ma serce stanęło mi w gardle. Nie wiedziałem czy to co było między nami wczoraj będzie i dzisiaj- powiedział nieco smutny- ale gdy zobaczyłem cię tutaj to po protu chciałem zacząć skakać z radości. Ale powiedziałem do siebie: Nie Bednarek nie rób siary- powiedział i zaśmiał się. Ja śmiałam się razem z nim .
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
Chciałabym wam podziękować, że tak wiele osób czyta moje wypociny. Dziękuję za prawie 800 odwiedzin.
<3
Chciałam , by ta chwila trwała wieczne. Było mi z nim tak dobrze. Czułam się bezpieczna. Nie chciałam go puścić, więc stał tak ze mną jakieś 10 minut. Poczułam, że opadam coraz niżej. Chyba zmęczył się trzymaniem mnie. Pocałowałam go jeszcze raz. Nasze wari się złączyły. Całował mnie delikatnie, ale z coraz większym pożądaniem. Stanęłam na ziemi.
- Hmm. - uśmiechnęłam się.
- No... Czekałem na ta chwilę od momentu gdy cię poznałem. Wiedziałem , że jesteś wyjątkowa. Coś we mnie mówiło mi, że nie mogę być wobec ciebie obojętny, że muszę być przy tobie. - mówił to tak... romantycznie...- No cóż. Chyba nie będziemy tu tak stać.
- No chyba nie... - uśmiechnęłam się.
Kamil wziął moją torbę.
- Idziemy. U mnie w domu będziemy mieli dla siebie dużo czasu. - uśmiechnął się jak niewinne dziecko. Był taki słodki. Teraz nie traktowała go jak KAMILA BEDNARKA, ale jak normalnego faceta, który jest miły, cierpliwy i romantyczny.
- Dobrze, a daleko to ? - zapytałam. Szczerze ja nawet nie wiedziałam gdzie on mieszka. Nigdy u niego nie byłam . A tu taki zong i idę do niego.
- Nie. Może 15 minut drogi.-powiedział i chwycił moją rękę.
Przez całą drogę gadaliśmy o ... wszystkim. Kamil chciał , abym choć na chwilę zapomniała o ... Mamie. I wtedy znowu się rozpłakałam.
- Co się stało? Powiedziałem coś nie tak?- zapytał.
- Noo... bo... Mamma..- powiedziałam przez łzy jak małe dziecko. Kamil zrozumiał o co mi chodzi . Postawił moją torbę na chodniku i przytulił mnie z całej siły. Po chwili mnie puścił. Powiedział, że właśnie stoimy przed jego domem. Dom nie był duży. Był normalny. Zwyczajny domek jednorodzinny. Weszliśmy do środka . Staliśmy w długim korytarzu.
- A więc witaj w moim królestwie- powiedział, a ja znowu się rozpłakałam. Tym razem nie pytał o co chodzi, tylko wziął mnie na ręce i zaniósł do jakiegoś pomieszczenia na pierwszym piętrze. Z tego co się zorientowałam to był jego pokój.
Był wielki . Na jednej ścianie wisiała flaga Etiopii, na drugiej Jamajki, a pozostałe dwie były obwieszone płytami . Na środku pokoju przy ścianie stało dwuosobowe łóżko. W kącie stała gitara, saksofon i kilka półek.
Kamil położył mnie na łóżku i sam też się położył. Przytulił mnie z całych sił. Czułam na mojej twarzy jego oddech, jego perfumy, które były zajebiste, "otoczyły" całe moje ciało. Czułam jakbym była w niebie. Ale zaraz potem przypomniałam sobie o dzisiejszym zdarzeniu i znowu zaczęłam płakać . Kamil cały czas mnie przytulał. Leżeliśmy w tej pozycji tak długo, że zasnęłam.
Obudziłam się rano. Dzisiaj było zakończenie roku szkolnego. Nie miałam zamiaru na nie iść. Byłam w zbyt złym stanie, aby pokazywać się ludziom. Wstałam. Poszłam do łazienki . Wzięłam prysznic. Potem zobaczyłam, że Kamil jeszcze śpi, więc poszłam do kuchni i zaczęłam robić śniadanie. Zrobiłam naleśniki. Znalazłem jeszcze Nutelle i dżemor, więc wszystko było git. Gdy skończyłam do kuchni wszedł Kamil.
- Dzień dobry śliczna- powiedział zaspany i uśmiechnął się.
- Cześć śliczny? - powiedziałam i zaśmiałam się i on też. Podeszłam do niego i pocałowałam go.- Zrobiłam ci śniadanie- powiedziałam z uśmiechem na ustach.
- Och. Jestem taki głodny.-powiedział i dosłownie rzucił się na naleśniki. Zjadł ich chyba z 7 . Naprawdę był głodny. Gdy już skończył powiedział:
- Jak obudziłem się rano i zobaczyłem, że ciebie nie ma serce stanęło mi w gardle. Nie wiedziałem czy to co było między nami wczoraj będzie i dzisiaj- powiedział nieco smutny- ale gdy zobaczyłem cię tutaj to po protu chciałem zacząć skakać z radości. Ale powiedziałem do siebie: Nie Bednarek nie rób siary- powiedział i zaśmiał się. Ja śmiałam się razem z nim .
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
Chciałabym wam podziękować, że tak wiele osób czyta moje wypociny. Dziękuję za prawie 800 odwiedzin.
<3
"NIe Bednarek nie rób siary" heh dobre czekam na kolejny :)
OdpowiedzUsuńKolejny byc może będzie jeszcze dzisiaj ; )
Usuńoki czekam z niecierpliwościa :)
Usuń- Cześć śliczny? - powiedziałam i zaśmiałam się i on też.
OdpowiedzUsuńhehehe :) no fajniutki rozdział :D